|
|
Jak rzuciłem palenie
Zanim opowiem jak udało mi się rzucić palenie, opowiem jak doszło do tego, że
zostałem palaczem. Moja "przygoda" z papierosami zaczęła się gdy miałem 15 lat.
Rozpocząłem wtedy naukę w szkole średniej, do której dojeżdżałem pociągiem
wraz z kolegami - prawie godzinę dziennie. Z racji młodego wieku i bycia
osobą raczej towarzyską, nie uśmiechało mi się tak zwane odstawanie od grupy
rówieśników. Panowała w niej swojego rodzaju głupia moda na palenie. Co było
robić, mimo że pierwsze kontakty z dymem wciąganym do ust nie były przyjemne,
to jednak robiłem dobrą minę do złej gry, w ten sposób zyskując akceptację
kolegów i... koleżanek.
Z czasem palenie papierosów stało się dla mnie czymś zwykłym, a w miarę upływu
czasu wręcz przyjemnym. Polubiłem to delikatne odrętwienie płuc wypełnionych
tytoniowym dymem. Bywały momenty, że aby zintensyfikować doznania sięgało się
po mocniejsze papierosy bez filtra - "Popularne", wcześniej zwane "Sport".
Wprawdzie nie wiem na czym ten "sport" polegał, ale jego działanie było
nieporównywalne z czymkolwiek innym, no może z wyjątkiem palenia skrętów
z siana, ale tego jako osoba raczej cywilizowana nie próbowałem.
Czas sobie płynął... Po kilku latach zaczęły mi się zdarzać momenty,
w których po przepaleniu, czułem się naprawdę źle. Próbowałem wtedy przestać
palić, ale o dziwo - nie dało się. Zdarzało się, że postanowienie rzucenia
było bardzo silne, naprawdę chciałem. Udawało się wtedy na dzień - dwa
i klapa. Raz nawet wytrzymałem tydzień, lecz niestety, środowisko w którym
na co dzień przebywałem składało się po części z palaczy, zatem nie udało się.
Pomyślicie: "na pewno ciężko zachorował i wtedy rzucił". Na szczęście nie,
powód był tak jak wszystko w moim życiu - racjonalny. Zacząłem zastanawiać się
nad sprawą, zebrałem przemyślenia i przystąpiłem do działania. Wiedziałem że:
- papierosy szkodzą
- jestem uzależniony i potrzeba ekstra działań
- chciałbym przestać być palaczem
- dobrze by było trochę zaoszczędzić
Przygotowałem sobie "wspomagacz optyczny" w postaci dużej kartki z napisem
"NO SMOKING", którą powiesiłem na ścianie. Zniszczyłem i wyrzuciłem do kosza
resztki papierosów jako gest wieńczący silne postanowienie. Kiedy zachciało
mi się wciągnąć coś w płuca, powtarzałem kilka razy w myśli: "nie palę, nie
palę...". Ograniczyłem też do minimum kontakty z ludźmi, szczególnie z tymi
palącymi. Przez pierwsze dni starałem się nie wychodzić z domu, obcując jak
najczęściej ze swoim "wspomagaczem optycznym". Miałem w końcu na ścianie zakaz
palenia, a skoro zakaz, to zakaz. Dużo czytałem, oglądałem filmy
z wypożyczalni, starałem się unikać znajomych. Zrobiłem sobie urlop
w towarzystwie własnej osoby. Po kilku dniach łaknienie tytoniu zmalało. Po
dwóch tygodniach zacząłem częściej wychodzić, starając się w dalszym ciągu
unikać kontaktu z palaczami.
Po miesiącu byłem pewien na 100% - nigdy więcej nie będę już palaczem.
Przestałem unikać kogokolwiek, a na częstowanie mnie papierosem odpowiadałem:
"dzięki, nie palę". Przed oczami miałem wciąż napis "NO SMOKING". Zresztą nie
ciągnęło mnie już.
Czy przypłaciłem jakoś rzucenie palenia? Tak, trochę odbiło się to na mojej
wadze - przybrałem tu i ówdzie. Nabrałem też wstrętu do zapachu dymu
z papierosów - drażni mnie ten swąd i to wcale nie z powodu jakiegoś
cierpienia, czy żalu po paleniu. Po prostu węch mi się wyostrzył. Czy już
nigdy nie wziąłem papierosa do ust? Otóż... wziąłem! Czyżby więc klęska?
Nie! Kiedy zdarzy mi się dla żartu zapalić w towarzystwie raz do roku, to
nie czuję już żadnego pociągu do papierosów, nawet pomimo zaciągania się.
Czuję tylko... wstrętny smak w ustach.
Reasumując: rzucenie palenia nie jest wcale takie trudne. Trzeba tylko podejść
do tego z głową i świadomie. Nastawić się i zakodować w sobie pewną postawę.
No i najważniejsze - wytrzymać fizycznie i psychicznie pierwszy tydzień oraz
odizolować się od palaczy.
Powodzenia w rzucaniu!
Słowniczek dla niepalących:
- Zaciągnąć się - nabrać dymu w płuca
- Skręt - zawinięty w bibułkę tytoń (hand made papieros)
- Sport - (również) dawna nazwa papierosów bez filtra
- Filtr - coś dzięki czemu palacz myśli, że się nie truje
- Przepalenie - stan psychofizyczny po wypaleniu zbyt dużej ilości papierosów
Autor: Kamil Zakrzewski. Data publikacji: 05.01.2004r.
Ilość czytań: 1141
|