|
|
Protest przeciwko patentom na oprogramowanie
Parlament Europejski przygotowuje się do wprowadzenia nowego rodzaju patentów
- patentów na oprogramowanie komputerowe. Może to spowodować, że twórcy
programów, którzy zajmowali się ich rozwojem od lat, poświęcając temu część
swojego życia, będą zmuszeni do płacenia ogromnych kwot związanych z prawami
licencyjnymi do algorytmów wykorzystywanych w swoich programach.
Jak wiadomo, pisząc program nie można uniknąć korzystania z uniwersalnych
rozwiązań programistycznych. Programista skupia się tylko na opracowaniu
własnych algorytmów i połączeniu ich w logiczną całość z tym, co już wcześniej
zostało wymyślone przez innych. Podobnie jak producent samochodu nie jest
zmuszany do płacenia za prawo do korzystania z koła. Również piekarz, który
wymyślił nowy rodzaj pieczywa nie zastanawia się nad tym, czy użycie przy
wypieku mąki nie zostało przez kogoś opatentowane.
Wyobraźmy sobie teraz możliwość zgłoszenia takiego patentu: "Firma Cwany
Lis Sp. z o.o. staje się właścicielem patentu, którego przedmiotem jest
technika polegająca na wytwarzaniu artykułów spożywczych z użyciem mąki
pszennej, poprzez połączenie jej z innymi składnikami i poddaniu obróbce
termicznej". Teraz nasz przykładowy piekarz, który prowadził swoją piekarnię
od czterdziestu lat, zmuszony zostaje wnosić opłaty licencyjne na rzecz
firmy "Cwany Lis" Sp. z o.o. Jeżeli nie będzie go stać na wpłacanie 50
tysięcy dolarów rocznie, zmuszony będzie zamknąć swój interes. Mało tego,
sprawa nie będzie dotyczyć tylko tego piekarza. Nie będzie dotyczyć nawet
wszystkich piekarzy, ponieważ pod ten patent podlegać będą również
ciastkarze i inni producenci wypieków, używający tej technologii.
Problem w tym, że udzielane patenty są często określane zbyt ogólnie.
Rozpatrywane są przez rzecznika patentowego, który dysponuje zbyt małą
wiedzą na określony temat. Wiadomą rzeczą jest, że każdy producent powinien
mieć możliwość opatentowania własnego, gotowego produktu i tego nie można
negować. Jednak udzielanie patentów na pomysły, często nawet mało oryginalne
to bzdura, która może doprowadzić do wstrzymania postępu.
Prawda, że czarna wizja? Wizja ta niestety może być bliska rzeczywistości,
jeżeli nowe prawo patentowe zostanie w Europie przyjęte. W USA takie zasady
już niestety obowiązują. Wiele firm posiada patenty, których zastosowanie
może doprowadzić do ruiny niejedną inną firmę. Nie tak dawno głośna była
sprawa serwisu aukcyjnego eBay.com, który został podany do sądu przez
właściciela patentu dotyczącego sposobów zarządzania transakcjami
w Internecie, jakie stosuje eBay. Okazało się, że sąd nakazał serwisowi
eBay zapłacenie dwudziestu dziewięciu i pół miliona dolarów właścicielowi
rzekomego patentu.
To nieuczciwe, że cwani ludzie zgłaszają patenty na pomysły, z którymi nie
mają zamiaru robić niczego więcej, poza włożeniem ich do szuflady. Po wielu
latach, kiedy inni ludzie, którzy równolegle, albo nawet wcześniej coś
podobnego wprowadzili w życie, patenty te są wyjmowane i perfidnie
wykorzystywane.
Usankcjonowanie prawne takiej działalności może doprowadzić do zatrzymania
postępu, a już na pewno doprowadzi do jego mocnego spowolnienia. Wielu
twórczym ludziom nie wystarczy zapału ani środków na to, by tworzyć coś
tylko po to, aby firma "Cwany Lis" Sp. z o.o. zbierała plon ich działalności.
Wróćmy do oprogramowania, stworzenie programu komputerowego wymaga
dostosowania się do jego kompatybilności z dostępnymi powszechnie formatami.
W przypadku programu muzycznego, jako jego autor zmuszeni będziemy do
zastosowania w nim możliwości zapisu w formacie MP3 itp. Program graficzny
potrzebuje możliwości zapisu w formatach GIF itp. Jeżeli program ma korzystać
z obsługi wielu formatów, jego autor będzie zmuszony wnosić opłaty licencyjne
wszystkim właścicielom patentów na te formaty. Po przeprowadzeniu kalkulacji
okazać się może, że program musi być przez to albo bardzo drogi (co odbija
się na użytkownikach programów) lub, że nie opłaca się go po prostu wdrażać.
Problem ten najdotkliwiej uderza autorów oprogramowania bezpłatnego. Może
wręcz spowodować śmierć wielu projektów tworzonych i udostępnianych na
licencji GPL, w tym systemu operacyjnego Linux. Wiadomą rzeczą jest, że
ludzie nie zarabiający na wytwarzanym przez siebie i nieodpłatnie
udostępnianym oprogramowaniu, nie mogą sobie pozwolić na wnoszenie opłat
licencyjnych.
No cóż, wydaje się, że na całym zamieszaniu spowodowanym wprowadzeniem
w Europie nowego prawa patentowego i ewentualnym zagrożeniu Linuksa,
skorzystają najbardziej firmy takie jak Microsoft...
Autor: Kamil Zakrzewski. Data publikacji: 03.09.2003r.
Ilość czytań: 875
|